„Teleturniej firmowy” brzmi ciekawie, ale dopiero kiedy zaczynają się pytania, przyciski i pierwsze okrzyki z sali, można zobaczyć, na czym naprawdę polega jego magia. Czy trzeba znać odpowiedź na każde pytanie? Czy wszyscy uczestnicy wychodzą na scenę? I co, jeśli ktoś pomyli się już przy pierwszej rundzie? Zajrzyj z nami za kulisy teleturnieju firmowego w Wydziale Rozrywki i przekonaj się, jak wygląda taka rozgrywka „od środka”!
Cała zabawa zaczyna się od scenariusza, który tworzycie Wy
Zanim pojawią się pierwsze pytania, przyciski i okrzyki z sali, trzeba jeszcze wymyślić, co właściwie będziecie robić przez najbliższą godzinę. W Wydziale Rozrywki nie chcemy Was ograniczać, dlatego nie podajemy gotowego scenariusza, który pasuje do każdej imprezy. Pytania, kategorie i kolejne rundy dobieramy do konkretnej firmy, okazji i preferencji uczestników.
Lubimy też przemycać do gry coś, co znają wyłącznie osoby z Waszego zespołu. Mogą to być:
- firmowe ciekawostki;
- zabawne historie, które do dziś wywołują uśmiech;
- branżowe smaczki;
- pytania związane z Waszym zespołem i wspólnymi doświadczeniami;
- a dla równowagi – bardziej uniwersalne kategorie, takie jak muzyka, filmy, sport czy popkultura.
Dzięki temu między pytaniami, na które odpowiedź zna prawie każdy, pojawiają się też takie, przy których nagle ktoś z końca sali krzyczy: „Przecież to proste, jak mogliście tego nie wiedzieć?!”. I już wtedy spokojne odpowiadanie na pytania szybko zamienia się w prawdziwą rywalizację.
Scenariusz to jednak nie wszystko. Ustalamy również, jak będzie wyglądała sama rozgrywka. Możecie postawić na:
- klasyczne pytania;
- rywalizację drużynową;
- zgadywanie haseł;
- zadania wymagające szybkiej reakcji.
A jeśli Wasza grupa nie potrafi usiedzieć w miejscu, między rundami można dorzucić krótkie wyzwania i trochę ruchu. Wszystko zależy od tego, jaki klimat chcecie stworzyć.
Wybieramy drużyny i zaczynamy!
Nadszedł czas na ustalenie, kto z kim gra. Drużyny można przygotować wcześniej albo podzielić je dopiero na miejscu. Druga opcja zwykle sprawdza się lepiej, zwłaszcza jeśli w imprezie bierze udział kilka działów. Wtedy marketing może trafić do jednej drużyny z księgowością, a osoby, które na co dzień zamieniają ze sobą najwyżej kilka zdań, nagle muszą wspólnie ustalić, która odpowiedź jest właściwa.
Potem wybieracie nazwę drużyny, zajmujecie swoje miejsca i… można zaczynać! Pierwsze pytania są raczej rozgrzewką. Każdy sprawdza, kto ma najlepszą pamięć, kto zna odpowiedź na wszystko i kto jako pierwszy odważy się nacisnąć przycisk. Po kilku rundach atmosfera robi się jednak coraz bardziej napięta. Pojawiają się komentarze w stylu: „Przecież ja to wiedziałem!”, „Mówiłem, żeby zaznaczyć B!” albo klasyczne „Cicho, cicho, wiem!”.
W zależności od wybranego teleturnieju mogą pojawić się dodatkowe punkty, jokery, rundy specjalne czy zadania pozwalające odrobić straty. Dzięki temu nawet jeśli jedna drużyna szybko obejmie prowadzenie, nic nie jest jeszcze przesądzone. Do ostatniego pytania wszystko może się zmienić – możecie przegrać albo w ostatniej chwili wyrwać zwycięstwo!
Prowadzący, czyli dobra dusza całego wydarzenia
Nawet najlepsze pytania nie poprowadzą teleturnieju firmowego same. Ktoś musi je przeczytać, pilnować zasad, liczyć punkty i przede wszystkim reagować na to, co dzieje się na sali. A jak sami już widzicie – dzieje się naprawdę sporo! Jedna osoba odpowiada, zanim prowadzący zdąży skończyć czytać pytanie, ktoś inny próbuje przekonać całą drużynę, że „na 100% chodziło o B”, a z końca sali zawsze znajdzie się ktoś, kto ma własną teorię na temat poprawnej odpowiedzi.
Dobry prowadzący musi za tym wszystkim nadążyć. Trochę pożartuje, trochę podpuści uczestników, czasem specjalnie potrzyma wszystkich chwilę w napięciu przed ogłoszeniem odpowiedzi. A kiedy ktoś zaliczy zabawną wpadkę albo z sali padnie komentarz, którego nie było w scenariuszu – doskonale wie, jak to wykorzystać. W końcu nikt nie powiedział, że prowadzący musi stale trzymać się zapisków na kartce!
Na koniec czas wyłonić zwycięzców
Nadszedł czas na ostatnią rundę. Każdy punkt może jeszcze zmienić ostateczny wynik, dlatego nawet drużyna, która przez większość czasu była na prowadzeniu, nie może być jeszcze pewna wygranej. Z sali lecą ostatnie podpowiedzi, ktoś nerwowo liczy punkty, a prowadzący z premedytacją jeszcze chwilę trzyma wszystkich w napięciu przed ogłoszeniem odpowiedzi.
I wreszcie wszystko staje się jasne. Znamy zwycięską drużynę, jest czas na gratulacje, nagrody i oczywiście wspólne zdjęcie. A jeśli wynik był naprawdę wyrównany, całkiem możliwe, że jeszcze długo będziecie wracać do tego jednego pytania, które mogło wszystko zmienić!
Teleturniej na żywo – emocje, których często brakuje przy firmowym stole
Co sprawia, że teleturniej tak dobrze działa podczas imprezy firmowej? Chyba przede wszystkim to, że na godzinę wszyscy przestają być „z marketingu”, „z księgowości” czy „od IT”. Nagle ważne staje się tylko to, kto zna odpowiedź i kto szybciej ją poda. Prezes może przegrać z nowym pracownikiem, a osoba, która zwykle siedzi cicho na spotkaniach, może zostać bohaterem całej drużyny.
Dlaczego warto postawić właśnie na teleturniej?
- Każdy może dołączyć do zabawy. Nie trzeba być wysportowanym, szczególnie kreatywnym ani mieć konkretnego talentu. Wystarczy dobra pamięć, szybki refleks albo zwykłe szczęście.
- Stanowisko nie ma większego znaczenia. Dyrektor i stażysta mogą siedzieć obok siebie i głowić się nad dokładnie tym samym pytaniem.
- Nawet osoby, które przyszły tylko popatrzeć, szybko zaczynają podpowiadać. Najpierw z końca sali, a z czasem już całkiem oficjalnie.
- Emocje pojawiają się same. Trudno spokojnie siedzieć, kiedy Wasza drużyna przegrywa jednym punktem, a do końca zostały zaledwie 2 rundy.
- Każdy może pokazać coś innego. Jedni wyciągną z pamięci zaskakujące fakty, inni będą szybsi od reszty, a ktoś jeszcze odkryje, że jego kolega z biurka obok zna na pamięć połowę polskich komedii z lat 90.
- Macie tematy do rozmów na długi czas. „Jak mogliście nie znać odpowiedzi na to pytanie?” albo „Gdybyście mnie wtedy posłuchali, wygralibyśmy!” – takie teksty wracają jeszcze długo po zakończeniu zabawy.
Najlepsze jest to, że nie trzeba nikogo specjalnie namawiać do zabawy. Po kilku pierwszych pytaniach nawet ci, którzy na początku chcieli tylko popatrzeć, zaczynają komentować każdą odpowiedź.
Teleturniej na żywo jako atrakcja firmowa – kiedy warto wybrać taką opcję?
Teleturniej firmowy można zorganizować zarówno dla kilkunastu osób, jak i dla dużej grupy. Przy większej liczbie uczestników trzeba jedynie odpowiednio dopasować sposób prowadzenia gry, liczbę drużyn i rund. Taki format pasuje na niemal każdą okazję, podczas której chcecie trochę rozruszać towarzystwo. Sprawdzi się np. na:
- integracji firmowej;
- konferencji;
- jubileuszu firmy;
- imprezie świątecznej.
I nieważne, czy znacie się od lat, czy część osób spotyka się po raz pierwszy. Wystarczy podzielić uczestników na drużyny, zadać pierwsze pytanie i… zaczynamy!
Teleturniej na żywo to przede wszystkim dobra zabawa, trochę zdrowej rywalizacji i mnóstwo sytuacji, o których później rozmawia się jeszcze długo po imprezie. A jeśli pytania dotyczą Waszej firmy, zespołu czy wspólnych historii, robi się jeszcze ciekawiej.
Jeśli więc planujecie imprezę firmową i szukacie atrakcji, która wciągnie całą grupę, zajrzyjcie do oferty Wydziału Rozrywki. Teleturniej na żywo możecie zorganizować w naszej siedzibie albo zaprosić nas na swój event – pomożemy wybrać odpowiedni format i zajmiemy się organizacją, a Wy będziecie mogli po prostu dobrze się bawić.
Macie już pomysł na swoją rozgrywkę? Skontaktujcie się z nami i ustalmy szczegóły!